Koleje Śląskie wjeżdżają na Opolszczyznę

przesiadki-ks

Aktualizacja:

W związku z problemami Kolei Śląskich – od 15 grudnia (sobota) Przewozy Regionalne przejmą obsługę połączeń stykowych: Kędzierzyn Koźle-Gliwice, Kędzierzyn Koźle-Racibórz, Strzelce Opolskie-Gliwice.

Już za kilka godzin (9 grudnia) Koleje Śląskie przejmą obsługę połączeń regionalnych na niektórych szlakach województwa opolskiego. Dla pasażera jadącego w kierunku Górnego Śląska oznacza to przede wszystkim przesiadkę na stacji granicznej, ale również możliwość posmakowania warunków podróżowania w pociągach innego przewoźnika.

Zacznijmy od początku. W czerwcu 2012 r. Zarząd Województwa Śląskiego przekazał swojej spółce, Kolejom Śląskim, realizację obsługi połączeń regionalnych w całym województwie (z datą rozpoczęcia – od 9 grudnia 2012 r.). Konsekwencją tego faktu była likwidacja przez Zarząd Przewozów Regionalnych swojego oddziału działającego na tym terenie – Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.

W tej sytuacji konieczne stało się podjęcie decyzji, co zrobić z połączeniami „stykowymi”, tzn. kto i na jakich zasadach ma obsługiwać połączenia regionalne wychodzące z województwa śląskiego na teren naszego województwa.

Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego (organizator przewozów pasażerskich w województwie):

„Od czerwca br. prowadzone były uzgodnienia dotyczące rozkładu jazdy pociągów na liniach stycznych. Pod koniec sierpnia br. wstępnie wypracowano zmiany w zakresie dotychczasowej obsługi pasażerskich przewozów kolejowych na poszczególnych liniach stycznych województwa opolskiego i śląskiego w rozkładzie jazdy pociągów 2012/2013. Od 9 grudnia 2012 r. częściową obsługę linii stycznych prowadzić będą Koleje Śląskie Sp. z o.o. oraz Przewozy Regionalne Sp. z o.o. W związku z tym organizatorem przewozów na terenie województwa opolskiego na liniach Gliwice-Kędzierzyn Koźle, Racibórz-Kędzierzyn Koźle oraz Gliwice-Strzelce Opolskie będzie Województwo Śląskie, natomiast na terenie województwa śląskiego na liniach Kluczbork-Lubliniec oraz Wieluń Dąbrowa-Krzepice – Województwo Opolskie.”

To fragment uzasadnienia uchwały Sejmiku Woj. Opolskiego, która została podjęta 30 października 2012 r. (przekazanie KŚ obsługi ww. linii).

Podsumujmy

Od 9 grudnia 2012 r. Koleje Śląskie będą obsługiwały linie:

  • Strzelce Opolskie-Gliwice
  • Kędzierzyn Koźle-Gliwice
  • Kędzierzyn Koźle-Racibórz

a OZPR:

  • Kluczbork-Lubliniec,
  • Wieluń Dąbrowa-Krzepice („zahacza” niewielkim fragmentem o nasze województwo)

Pociągi Kolei Śląskich wjadą więc na teren naszego województwa – do Kędzierzyna Koźla i Strzelec Opolskich, a pociągi obsługiwane przez OZPR pojadą do województwa śląskiego – do Lublińca.

Dany przewoźnik będzie jedynym przewoźnikiem regionalnym na „przejętym” odcinku (np. Koleje Śląskie biorą ww. linie „na wyłączność” – OZPR nie pojedzie już z KK i Strzelec do Gliwic). Na tych stacjach granicznych (Kędzierzyn Koźle, Strzelce Opolskie, Lubliniec) odbędą się przesiadki do pociągu drugiego przewoźnika.

A więc – jeśli zawsze jeździłeś/-aś bezpośrednim pociągiem REGIO np. z Opola przez Strzelce Opolskie do Gliwic, teraz pociągiem OZPR dojedziesz tylko do Strzelec. Tam będzie przesiadka na pociąg Kolei Śląskich. Podobnie z powrotem. Inne trasy to np. Opole-Gliwice przez KK (przesiadka w Kędzierzynie Koźlu), Opole-Racibórz (przesiadka w Kędzierzynie Koźlu), Kluczbork-Katowice (przesiadka w Lublińcu).

Przesiadka nieco wydłuży czas podróży. Przykładowo, oczekiwanie na odjazd następnego pociągu w kierunku Gliwic to od 5-6 minut w KK do ponad 20 w Strzelcach Opolskich. Na trasie do Raciborza oczekiwanie w KK wynosi ok. 7 minut. Najdłużej obecnie czeka się w Lublińcu na przesiadkę do Tarnowskich Gór lub Katowic – ok. 30 minut (zdarzy się krócej). Polecamy oczywiście sprawdzić konkretne połączenia i czas przesiadek w rozkładzie jazdy.

Ponadto na fragmentach obsługiwanych przez KŚ ma być więcej pociągów. Z NTO: „po 9 grudnia liczba połączeń na linii Racibórz/Rybnik-Kędzierzyn-Koźle wzrośnie z 20 do 24, z kolei między Gliwicami a Strzelcami Opolskimi z 20 do 27. Dwa pociągi na dobę więcej kursować też będą między Kluczborkiem a Lublińcem.”

Bilety

Do końca roku Koleje Śląskie będą honorowały wiele biletów Przewozów Regionalnych (np. jednorazowy, odcinkowy, turystyczny, REGIOkarnet, bilety kupione na REGIOkartę, bilety według oferty Ty i 1, 2, 3). Na razie nie ma jeszcze ustaleń co do honorowania biletów po 1 stycznia 2013 r.

Szczegółowy wykaz obecnie honorowanych biletów i ofert promocyjnych:

W komentarzu JM napisał, że jeśli komuś skończył się bilet okresowy, to teraz nie kupi już na całą trasę (np. Opole-Gliwice), tylko na odcinki poszczególnych przewoźników. Oczywiście powoduje to podrożenie ceny biletu.

Poznaj Koleje Śląskie

i zobacz tabor sąsiedniego przewoźnika: Kurier Kolejowy.

Alternatywa

Powyższe dotyczy oczywiście pociągów organizowanych przez urząd marszałkowski, czyli REGIO (pociągi interREGIO i REGIOekspresy kursują na innych zasadach). Ale oczywiście nie samymi „regiami” człowiek żyje – na bardziej „obleganych” liniach i większych stacjach znajdzie się alternatywa (choć nieco droższa niż pociągi R), czyli bezpośrednie pociągi interREGIO, REGIOekspres i TLK, albo jeszcze droższe Ex i EIC.

Warto wiedzieć, że

  • w pociągach IR jeśli jedziemy w kilka osób (przynajmniej z jedną), zapłacimy mniej za bilet (oferta Ty i 1, 2, 3). Taniej wyjdzie również, jeśli mamy REGIOkartę.
  • w pociągach TLK na trasie Wrocław-Opole-Katowice i dalej w kierunku Przemyśla obowiązuje promocja „Bilet rewelacyjny” (np. na odcinku Opole-Gliwice zamiast 21 zł płacimy 18 zł – taryfa normalna) oraz że, niestety, w niektórych pociągach TLK w klasie 2 musimy dodatkowo wykupić miejscówkę za 5 zł (TLK Kossak).

Dyskusja na sesji Sejmiku

Jeśli chcesz poznać kulisy uchwały przekazującej Województwu Śląskiemu organizację przewozów na kilku liniach naszego województwa (zapis dyskusji radnych Sejmiku), zajrzyj do protokołu z 22. sesji Sejmiku Województwa Opolskiego (30 października 2012) – od strony 16 do 23.

Kilka wybranych fragmentów

Uwaga, fragmenty to tylko fragmenty, proponujemy zapoznać się z całością protokołu (na wiele pytań radnych odpowiedział Marszałek i inni). W dyskusji było poruszanych wiele różnych wątków.

G. Szymański, dyrektor w UMWO: Koleje Śląskie przez to, że zagęściły swoją siatkę połączeń w kierunku naszego województwa na tych trzech odcinkach (Kędzierzyn-Strzelce-Racibórz) to będą realizowały trasę na długości 220 tys. pociągokilometrów (pcg-km). Natomiast Marszałek Województwa Śląskiego nie chciał realizować połączeń, które przedtem funkcjonowały na trasie Lubliniec-Kluczbork i nie będziemy tam wjeżdżać [chyba powinno być: „my będziemy tam wjeżdżać” – red. okoko], realizując trasę długości 103 tys. pcg-km. Czyli ponad 100 tys. pcg-km więcej na terenie naszego województwa będą realizowały Koleje Śląskie. I takie uzgodnienia będą brane do uszczegółowienia porozumienia w tej sprawie, czyli do uzgodnienia rozkładu jazdy na stykach obu województw. To obrazuje jakby zabezpieczenie interesów naszych obywateli, oczywiście z tym utrudnieniem (o których mówił pan Marszałek), że niestety będą przesiadki na tych dwóch stacjach. Osoby, które będą chciały i które stać na nieco wyższą cenę biletu (o 3-4 zł) będą mogły jechać bezpośrednio pociągami TLK i Intercity.

(…)

J. Czerwiński, radny Sejmiku: Potwierdzam słuszność pytania przedmówcy: dlaczego wzięliśmy gorsze linie (z gorszym obłożeniem pasażerów), dlaczego tu nie ma symetrii. Przecież tu nie chodzi o pociągokilometry, tylko o obłożenie (liczbę pasażerów). Pierwsze: co zostało wynegocjowane przez cztery miesiące (od czerwca). Drugie: dlaczego Koleje Śląskie będą miały prawo wjechać do Kędzierzyna i do Strzelec Opolskich i zawrócić i powrotem przewozić naszych pasażerów, a dlaczego my jako udziałowiec w Kolejach Regionalnych nie mamy prawa dojechać do Gliwic i przewozić naszych pasażerów. Dlaczego nie ma odpowiednich uregulowań z województwami ościennymi. Co Państwo robiliście przez cztery miesiące, dlaczego nie ma uchwały alternatywnej (tak, albo tak). Bo dzisiaj to jest rzeczywiście jedyna możliwość, a co robiliście od czerwca br.

(…)

J. Śliwa, radny Sejmiku: dobrze pan Przewodniczący powiedział „tak jak robi Wrocław”, czyli róbmy przetargi, a nie powierzajmy partaczom, nieudacznikom, którzy marnują samorządowe pieniądze. Róbmy formę przetargów i niech będzie 5-ciu przewoźników, a nie: porozumienie, powierzenie, my kombinujemy różne metody. To ma być konkurencja i wybór najlepszych, a nie powierzenie.

(…)

J. Sebesta, Marszałek Województwa: A ja chcę powiedzieć, że w obliczu tak ogromnych kłopotów spółki Przewozy Regionalne (których moce przewozowe się kończą) powinniśmy rozmawiać z województwem śląskim i dolnośląskim. Bo to jest interes, żeby stworzyć Koleje Regionalne w układzie trzech województw z potężnymi potokami podróżnych (w sumie ponad 6 mln pociągokilometrów). Taka spółka ma szansę na ekonomiczne i finansowe funkcjonowanie. Tak to trzeba widzieć i do tego namawiam.

Anna Ostrowska

PS. Aktualizacja – dopisek: „i większych stacjach” oraz uszczegółowienie informacji o honorowaniu biletów (10 grudnia)

25 thoughts on “Koleje Śląskie wjeżdżają na Opolszczyznę

  • 8 grudnia 2012 at 23:33
    Permalink

    Teraz należało by się jeszcze dogadać z kolejami dolnośląskimi i przywrócić ruch pociągów pasażerskich na odcinku Paczków – Kamieniec Ząbkowicki oraz wznowić dojazd na odcinku Nysa – Paczków leżącym przecież na Opolszczyźnie.

  • 9 grudnia 2012 at 09:17
    Permalink

    Dzisiaj w gazeta.pl był opublikowany zapis dyskusji pasażerów z Stanisławem Biegą i ten wspomniał coś o pociągu z Katowic do „Kotliny Kłodzkiej”. A że ruszyć ma w nie w lutym, a w maju, to może i coś z tego będzie – wszak dla szynobusów KŚ brak druta to żaden problem. A może to zbyt piękne żeby było prawdziwe?

  • 9 grudnia 2012 at 12:51
    Permalink

    Do @ Mih

    A mógłbyś podać linka do tego? Bardzo ciekawe info, o ile zasłużony potężnie dla Opolszczyzny Biega mówi prawdę…

  • 9 grudnia 2012 at 14:13
    Permalink

    Dzięki! Bardzo fajne odpowiedzi: konkrety. Ciekawe co Staszek Biega miał na myśli, bardzo ciekawe… powęszymy :-)

    A „bajzel” może potrwa kilka dni lub maks tygodni i tylko w niektórych relacjach – albo nawet nie.

    Pamiętam jak wieszczono kulejarski dramat przy debiucie KŚ ponad rok temu na „nierentownej” linii Gliwice – Katowice – Sosnowiec – Częstochowa – a jechałem nimi w PIERWSZY dzień z Gliwic do Zawiercia. Bileciki kupiłem, wszystko było ok – a komfort NIEPORÓWNYWALNY! I szybciej, bo 120 km/h z lepszymi pryspieszeniami etc.

    Sentymentalizm do byłego zapyziałego dziadostwa, niedasizmu, zwiększaniu dotacji do coraz MNIEJSZEJ ilości pckm, cięciach, katrupieniach – jest niepoważny i zdziecinniały.

    GORZEJ już u Was być nie mogło, teraz może być tylko lepiej i więcej, choć KŚ muszą się dotrzeć, bo to – prócz Mazowsza – największy region w Polsce pod względem pckm.

    Nie było w historii polskiej kolei regionalnej tak WIELKIEJ oraz tak SZYBKIEJ operacji na żywym organiźmie – nawet w Kuj Pomie, nawet w KM itp.. SZACUN MEGA się należy – sam prawie nie wierzyłem że to się uda.

    Warto więc „pocierpieć” kilka dni, zamiast gloryfikować absolutne dziadostwo jakie mieliście przez ostatnie kilka lat.

    Może być tylko lepiej i więcej – już jest – i będzie. Usramorządowiona gangrena – która niestety gryzie cięciami Opolskie – baj, baj! :-)

  • 9 grudnia 2012 at 21:30
    Permalink

    Do anonima kolejarza AB

    To teraz pokaz POZYTYWNE przykłady z pierwszego dnia KŚ, a nie wybrane incydenty, które na tym etapie muszą się zdarzyć (bo tempo WYMUSZONYCH przez szantaże PR i PLK przygotowań było rekordem wszechświata).

    No, masz odwagę, czy tylko będziesz szczuł i wyszukiwał negatywy (których w PR było na pęczki każdego dnia) A katrupienia jeszcze wiecej…

    Kwik kolejarski będzie, jako i był za wjazdu Arrivy, KM, KW, KD. Potem wszystko sie unormuje, a gangrena przynajmniej w woj. ślaskim sczeźnie, co mnie – jako propagatora konkurencji od lat – cieszy niezmiernie!

  • 10 grudnia 2012 at 00:47
    Permalink

    Cytując:
    „…obrazuje jakby zabezpieczenie interesów naszych obywateli, oczywiście z tym utrudnieniem (o których mówił pan Marszałek), że niestety będą przesiadki na tych dwóch stacjach. Osoby, które będą chciały i które stać na nieco wyższą cenę biletu (o 3-4 zł) będą mogły jechać bezpośrednio pociągami TLK i Intercity.”

    To spójrzmy do cenników.
    Ceny przejazdów Opole-Gliwice

    Jednorazowe (z czasem przejazdu):
    TLK – 18 zł (1h30m)
    InterRegio – 18.90 zł (1h20m)
    KŚ+PR – 20.20 zł [przed 9 grudnia 16 zł] (2h-2h30m – przed 9 grudnia 1h20-1h40))

    Pytanie co jest alternatywą do czego?
    I jaką alternatywę mają mieszkancy Tarnowa Opolskiego, Szymiszowa jadący w stronę Gliwic i Błotnicy Strzeleckiej, Kotulina, Toszka, Pyskowic jadący w stronę Opola?

    Najgorsze jest to, że całe to zamieszanie najbardziej uderzą w tych, z których głównie finansują kolej. Jeżdzących na biletach okresowych. Dla nich nie dość że wydłuży się podróż o 20-30 min w stosunku do tego co było do tej pory, to koszt podróży wzrósł o ponad 60%. Najprostszy przykład, na tej trasie dało się do tej pory jeździ za 202 zł miesięcznie (kupując bilet kwartalny z RegioKartą). Obecny koszt biletu to 314 zł (KŚ 190 zł + PR z Regiokartą 143 zł).

    I zobaczmy znowu do cenników.
    Miesięczne:
    TLK – 331 zł
    InterRegio – 307 zł
    KŚ+PR – 385.50 zł (przed 9 grudnia – 292 zł a z Regiokartą 248,20 zł)

    I jeszcze jedno. Jeżeli komuś się teraz skończył bilet okresowy PR na tej trasie to już nowego na całą trasę nie kupi. Musi kupić dwa osobne bilety okresowe na poszczególne części trasy… I to mówi wszystko w kwestii honorowania biletów.

    Większy komentarz chyba zbyteczny. Kolej kolejny raz frontem do pasażera.

  • 10 grudnia 2012 at 08:24
    Permalink

    JM, dziękuję za uszczegółowienie i wypisanie cen biletów :-). Z tego co ja zrozumiałam, to jak na razie KŚ honorują bilety PR (np. jeśli ktoś ma na Opole-Gliwice), czyli nie ma na razie dopłaty. Natomiast co do tego, że komuś akurat zakończył się bilet okresowy i teraz musi dokupić dwa różne (przez to droższe), to rzeczywiście nieciekawa informacja… Zrobiłam dopisek w treści. Dziękuję.

  • 10 grudnia 2012 at 09:10
    Permalink

    2 grudnia chciałam kupić bilet miesięczny na trasę Opole-Gliwice przez Strzelce Op. Kasjerka mogła mi sprzedać tylko tygodniowy, ważny do 8 grudnia. Miesięcznego już nie mogła. Twierdziła, że jeszcze dzień wcześniej czyli 1 grudnia możliwość kupna biletu miesięcznego jeszcze była.

  • 10 grudnia 2012 at 10:41
    Permalink

    Gosia, dzięki za info. Czyli nie sprzedają już biletów okresowych, których zakończenie terminu obowiązywania będzie po 1 stycznia…

  • 10 grudnia 2012 at 11:19
    Permalink

    Z dzisiejszych doświadczeń. Da się kupić bilet jednorazowy na trasie Opole-Gliwice na całą trasę. Tyle że trzeba bilet kupić w kasie PR albo u konduktora w pociągu PR. KŚ sprzedają bilet tylko na swoja trasę. Co prowadzi do dość „zabawnej sytuacji” Bilet od strony Gliwic do Opola jest o ponad 4 zł droższy niż bilet na tą sama trasę z Opola do Gliwic.
    W Gliwicach pewnie można kupić jeszcze bilet PR w kasie Intercity. Natomiast na pośrednich stacjach pasażerowie już tego „luksusu” nie mają.

    Tak naprawdę najgorzej to mają jeżdżący codziennie na tej trasie. W nich to całe zamieszanie najbardziej uderzy, bo jak ktoś jedzie raz na jakiś czas to specjalnie tego nie odczuje.

  • 10 grudnia 2012 at 14:25
    Permalink

    Dzisiaj pociąg KS przyjechał z Gliwic do K-K o 9.00 zamiast o 6.53. Lokomotywa ET22+1 wagon czeski. Pociąg do Gliwic o godz. 7.01 wogóle nie pojechał. Pociąg z godz. 9.01 jeszcze o 9.30 nie wyruszył w trasę. Jadąc w koncu TLK widziałem ludzi marznących na stacjach pośrednich.Poza tym czy w 8 min. da się w K-K przepiąc lokomotywę z czoła pociągu? To jest ta nowa jakość…Takt 2-godzinny z Gliwic do K-K w godzinach szczytu (w PR był takt godzinny od 13.16 do 17.16). Tak żle nigdy nie było…

  • 11 grudnia 2012 at 19:50
    Permalink

    Panie Robercie dalej jest Pan fanatykiem KŚ po tym co zafundowali podróżnym na śląsku

  • 11 grudnia 2012 at 22:06
    Permalink

    Wiesz Robert, chyba dziecinniejesz na starość. Trochę mało tych pozytywów. Cieszyn, Kłobuck, jakieś mityczne Kłodzko…
    Dobrze wiesz, że linia Cze-wa Gliwice i tak miała pasażerów w chuchu, podobnie jak Żywiec. Co się niby tam polepszyło? Jechałem elfami i jakoś komfort mnie nie powalił, mają gorsze przyśpieszenie od kibla (wiem, wiem, brak odpowiedniego zasilania sieci) nie mówiąc o innych mankamentach. Kiedy pracowałem w Gliwicach to z pociągów 2 lata temu wysiadały tłumy, te elfy nie przyciągnęły aż tylu ludzi co powinny. O ile jazda kiblem czterdziestką wydaje się naturalna, to nowoczesnym elfem tylko denerwuje :)
    Chyba PR działa na ciebie jak czerwona płachta. Jakoś nie spotkałem się nigdy z tą słynną nieuprzejmością wąsatych konduktorów i zwiącholi w pociągach. Zawsze jak prosiłem to dzwonili w sprawie skomunikowań. A nie, raz konduktor był na cyku, ale i tak dojechałem punktualnie.
    Za to złośliwe odjeżdżanie pociągów KŚ kilka sekund przed zatrzymaniem się tego z PR (nawet na tym samym peronie!), to była norma. Kto tu jest większą patologią?
    Owszem, kierownictwo PR to jest patologia, ale bądź trochę bardziej obiektywny A wycinanie linii przez KW to już nie boli?
    Co się niby polepszyło mieszkańcom woj Śląskiego? Że będą mieli spalinówki pod drutem i bajzel na stykówkach? Lepsze rozkłady? Nawet nie potrafili z dwóch ogryzków (Bytom i Strzelce) zrobić jednego.
    Słyszałeś co obiecał Nowak. Powrót do „normalności”, ha, ha.
    Żeby nie było, byłbym kretynem, gdybym życzył sobie żeby KŚ miały jeszcze większe kłopoty. ale czarno to widzę, ta „stabilizacja” będzie polegała na „urealnieniu” czyli wycinaniu. I żadne zaklinanie, że „Arriva też tak zaczynała” niczego tu nie polepszy.

  • 11 grudnia 2012 at 23:05
    Permalink

    Z RK:

    „Jak poinformował „Rynek Kolejowy” Michał Stilger z biura prasowego Przewozów Regionalnych, propozycja przejęcia połączeń na trasach Kędzierzyn Koźle-Gliwice, Kędzierzyn Koźle-Racibórz, Strzelce Opolskie-Gliwice, Częstochowa-Piotrków Trybunalski i Częstochowa-Kielce została dziś złożona przez zarząd PR w odpowiedzi na zapytanie województwa śląskiego i Kolei Śląskich. Na pewno nie stanie się to jednak jutro rano.

    Zanim Przewozy Regionalne przejmą połączenia, urząd marszałkowski musi zaakceptować propozycję Przewozów Regionalnych i podpisać umowę. Z wypowiedzi marszałka można wnioskować, że tak się stanie. – Dysponując naszymi środkami w woj. świętokrzyskim, opolskim i łódzkim, jesteśmy w stanie przejąć te połączenia – mówi Stilger. Jednak zanim PR przejmą obsługę połączeń, trasy muszą im przyznać PKP Polskie Linie Kolejowe. – Musimy jeszcze zaplanować obiegi taboru. Te procedury trwają – mówi Stilger.”

    http://www.rynek-kolejowy.pl/37903/_Slaskie_Przewozy_Regionalne_przejma_czesc_polaczen_.htm

  • 11 grudnia 2012 at 23:38
    Permalink

    Proszę zwócić uwagę (pomijając patologię KŚ, która ma teraz miejsce) na fatalne skomunikowanie pociągów Opole-Gliwice w Kędzierzynie-K. Połączenia skomunikowane są ok. godz. 6.00, 7.00 i dalej nic, dopiero o 13.00. KŚ zmieniły cykl jazd, więc w przypadku przyjazdu pociągu z Opola o godz. 8.00, 10.00, 12.00 (cykl został zachowany) – brak skomunikowania z pociągami do Gliwic. Podobnie z powrotem – ostanie połączenie o godz. 17.00. Do tej pory zawsze kilka, a nawet kilkanaście osób z pociągów przyjeżdząjących z Opola o 8.00, 10.00, 12.00 przesiadało się na pociągi do Gliwic (jestem świadkiem, a nie pracuję dla PR). Połączenie Opola z Gliwicami z przesiadką w Strzelcach wydłużyło czas przejazdu o conajmniej 20 min (przy punktualnej jeździe). Dla ludzi pracującyh, studentów i uczniów takt 2-godzinny pociągów Gliwice-KK w godzinach szczytu jest również fatalny (do tej pory był godzinny).
    Potwierdzam również częste fakty, że pociągi KŚ ruszały z Gliwic w kierunku Katowic w momiencie, gdy pociąg PR zatrzymywał się nawet na tym samym peronie. Potwierdzam rownież, iż konduktorzy KŚ nie znają zasad honorowania biletów PR (szczegolnie ofert specjalnych), dlatego wożę ze sobą wydrukowaną informację z ich strony internetowej.
    Czy to jest kolej dla ludzi, czy marszałka śląskiego (który wozi się limuzyną) i jego KŚ. Nie każdy może jechać TLK, bo się pociągi nie zatrzymują wszędzie np. w Gogolinie a i koszt jest wyższy (szczególnie dla kilku osób).

  • 12 grudnia 2012 at 22:25
    Permalink

    W ostatni piątek rano pokiblowałem trochę na dworcu w Katowicach. Naprawdę byłem zdziwiony ile ludzi korzysta z kolei w porannym szczycie.
    Sory Robert, ale Koleje Śmieszne właśnie wygaszają popyt na wielu liniach.
    Pobić ten rekord KKA w wykonaniu KŚ będzie bardzo trudno.
    Naprawić to też będzie bardzo trudno, jeśli w ogóle komuś z decydentów będzie na tym jeszcze zależeć. Na trasie TG-KAlety jeżdziło naprawdę dużo osób, nawet na ślimaku TG-Katowice jeździło całkiem sporo na niektórych kursach.
    Od lat podziwiałem twoją walkę betonem (kolejowym i tym u władzy), ale teraz się po prostu ośmieszasz tym pierdoleniem o gangrenie i patologii regionalnej.
    A tak na przykładzie Małopolski, może tam też gangrena PR likwiduje linie?
    Z pewnością ucieszysz się jak już powstaną koleje małopolskie, tfu, koleje krakowskie.
    I pozdrów swojego fachowca od taktowania za wszelką cenę.
    http://www.raciborz.com.pl/art27341.html

  • 13 grudnia 2012 at 01:16
    Permalink

    Co miałem do napisania – jest napisane WYŻEJ. Ani słowa nie odwołuję, mimo „powszechnego” kwiku.

    Leczenie CIĘŻKIEJ zapaści i choroby (bo niektórzy mają krótką pamięć lub wybitnie wybiórczą – ja mam nieco dłuższą i stabilniejszą) – niestety – bywa bolesne. Przypomina OIOM! I trzeba chwilkę pocierpieć za głupie „grzechy” zaniechania.

    Jedyny zarzut do władz UM, że zrobiono to o DWA LATA ZA PÓŹNO – przestrzegaliśmy z Kusiem – stąd efekty takie, a nie inne. Ale lepiej późno, niż rozwalić wszystko do końca.

    Pogadamy za rok, podobnie jak z Arrivą. To tyle w tym wątku.

  • 13 grudnia 2012 at 10:17
    Permalink

    Pan Robert przemówił… Jak dla mnie rozmienił Pan swoje nazwisko na drobne. Pana wypowiedzi odzwierciedlają jedynie stopień pojęcia na temat kolei. Sugeruję iść do normalnej roboty. Na kolej. Do jakiejkolwiek spółki. Nauczy sie Pan wielu rzeczy. Dziś pitolenie teoretyków a jeszcze gorzej jak majstrują nad żywą organizacją jest nieodpowiedzialne. Najlepiej uciąć dyskusję że już wszystko powiedziałem. Co bedzie za rok w Kabarecie Ślaskim guzik mnie obchodzi. Ja chcę jak dawniej jeździć punktualnie do pracy. Dlaczego odcinek opolski mimo mrozów i śniegów mogę przejechac a utykam w strzelcach? Bo mimo kłopotów róznego rodzaju ludzie w Opolu podchodzą do tego normalnie. A jak coś sie sypnie to potrafią przeprosić. Nawet cherbate dostałem od nich w strzelcach w poniedziałek. Dużo bywa ktytyki w ich strone – za opóźnienia jednostkowe na jakiś przypadkowy defekt. Ale te przypadki to nic w porównaniu z tym co nam zafundowano na śląsku

  • 14 grudnia 2012 at 00:08
    Permalink

    Dodam jeszcze coś, nie wiem dlaczego, może dlatego, że chociaż nigdy się nie spotkaliśmy, to jednak byłeś moim, głupio to zabrzmi, idolem, autorytetem kolejowym. Teraz twoje gadanie w zaparte o gangrenie po prostu złości, sprawia wrażenie, że dżuma zaatakowała chyba mózg pewnej osoby, a nie Patologie Regionalne. Nie leczy się jednej patologii drugą patologią. To wycinanie przystanków jest dobre np. w kolei RER, ale nie przy pociągach kursujących co godzinę (nawet co pół godziny)
    Wbrew „malkontentom” (w tym mi) i oczywistym mankamentom, jak przesiadki, KKA, naprawdę podświadomie uwierzyłem w to, że będziemy mieli kolej z prawdziwego zdarzenia, zwłaszcza kiedy widziałem te węże wagonów czeskich i niemieckich w Gliwicach, coś mi tylko nie pasowało z UTK, pamiętasz ile miesięcy MRD w kujawskim musiały czekać na zezwolenia, ale myślałem że KŚ mają większe „chody” gdzieś u góry.
    Dzisiaj byłem na dworcu w Bytomiu. O ile na początku tygodnia można było spotkać przeklinających pasażerów, nawet dwa kible PR z naklejkami sigmy pojechały z niewielkim opóźnieniem, to dzisiaj nie było prawie nikogo. Na co pan czeka? – zapytała mnie jakaś pani (chyba dyżurna). Do Katowic opóźniony 100 minut, ten z Katowic jeszcze nie wyjechał…
    Upiorne wrażenie sprawia wymarła bytomska hala dworcowa, i dworzec zamieniony w menelnię (kasa zlikwidowana w październiku). Pozostał jeszcze ładny, „taktowy” rozkład jazdy, którym można się chyba już wytrzeć…
    Na Bytom-Gliwice też już raczej nie można liczyć.
    Zdaje się, że się spełnia aronowy sen o dwóch liniach na krzyż: Częstochowa Zwardoń i Gliwice-Kraków.
    Jest mi po prostu smutno. Mimo wszystko szkoda Matusiewicza, chyba jedyna osoba przy władzy która sprawiała wrażenie, że naprawdę zależy jej na kolei. Jeżeli uważał, że Patologia jest zła, mógł odgryzać ją po kawałku, a nie w kilka dni rozpieprzyć to, co jako tako działało, odstraszyć tysiące ludzi od kolei. Wbrew wszystkiemu mam nadzieję, że kolej u nas nie upadnie, jestem przecież fanatycznym katolem.
    Pozdrawiam

  • 14 grudnia 2012 at 18:37
    Permalink

    lolek i Piotrek

    Ponieważ jakaś merytoryka w Waszych postach występuje to chce mi się z Wami gadać :-)

    1) „Idolem” niczym być nie zamierzałem, ale dzięki za miłe komplementy. Gdybym chciał u wszystkich „zbierać punkty” i się jedynie podobać, to byłbym szołmenem w tańcu na lodzie, a nie „wrednym” pismakiem w RK i na OKOKO. Taka rola – taka misja – wreszcie: taka frajda, a czasem „frajda” (jak przy cięciach co pół roku w Opolskim!)

    2) Nawet ja wierzyłem w śląski „cud” na torach. A cudów na torach nie ma. KŚ przeliczyło się z rozmachem – w pół roku rzecz nie do zrobienia, ale…

    3) W woj. śląskim pod pręgierzem NIEUSTANNYCH wieloletnich szantaży, katrupień, cięć, wyciągania kasy za niestniejące pociągi, aby pokryć koszt wszechbiurwy ŚZPR-u – to niby jakie miał wyjście marszałek? Miał CZEKAĆ kolejny rok? Nie mógł – decyzja była wprawdzie KAMIKADZE, ale przecięła szokowo bezkarne związkowe sobiepaństwo w państwie, cokolwiek będzie dalej. Dlatego sama decyzja była dobra, ale nie zdążono, trudno – nie robi błędów ten, kto nic nie robi. Marszałek MUSIAŁ coś zrobić z tym szambem, choć i tak 2 lata za późno.

    4) Taką operację wejścia na tak duży obszar przewozów przeprowadza się w DWA LATA, a nie w pół roku – chyba każdy Mikol i Kolejarz to wie. Ale jak już pisałem, TAKIEJ skandalicznej sytuacji jaka panował w tym chlewie tolerować DALEJ nie było można. W żadnym razie.

    5) Co do opolskiego ZPR to nic do niego nie mam – zasadniczo wychodzą z siebie, jeżdżą po niskich stawkach (w 2012 ok 13,5 zł, w 2013 nieco pow. 14 zł), dobre obiegi, takty, skomunikowania. Ale…

    … w wackowej scentralizowanej strukturze, archaicznej i niereformowanej, mimo fajnych ofert czy IR/RE, które nieodmiennie doceniam. W strukturze gdzie dalszy rozwój jest zwyczajnie NIEMOŻLIWY – widzicie to szerzej? Czy macie klapy na oczach? Widzicie ile cieć mamy co pół roku w Opolskim? Widzicie ile katrupień w inny regionach? A kasa wciąż większa i większa – oczywiście za mniej pckm. To jest patologia i tym mówię. To jest równia pochyła w dół, to nie jest rozwój – nie ma w tym ŻADNEJ perspektywy rozwoju.

    6) Dlatego od pół roku na Opolszczyźnie – dokładnie CO PÓŁ ROKU – tnie nam się KILKANAŚCIE pociągów – równia pochyła w DÓŁ, a jeszcze 3-4 lata temu szliśmy w góre. To nie jest rozwój, to jest zwój w kierunku tego co było kiedyś, a kiedyś było źle. I na to zgody nie ma.

    7) Usramorządowienie zafundowało wszystkim stagnacje, likwidacje potrzebnych pociągów wieczornych, szukanie kosztów w cięciach lub ciasnych obiegach (ale już NIE w wielkiej centrali biurwicznej PR) – daleko tak nie zajedziemy, chyba że w kierunku sytuacji w woj. śląskim.

    8) Stąd chwalę ludzi z opolskiego PR (zazwyczaj), chwalę ludzi z opolskiego UM, bo robią co mogą, ale w TEJ archaicznej i niewydolnej strukturze już niewiele mogą…, prócz cięcia co pół roku – takie są FAKTY (ja tego sobie nie wymyślam). Więc o to mi chodzi i o nic więcej. O ROZWÓJ – k.j.m! A nie upadek i busz.

    9) Dlatego przed usramorządowionym PR nie ma drogi rozwoju, podobnie jak przed koleją regionalną w tej firmie. I tyle. A w woj. śląskim sytuacja była poniżej dna (najgorszy oddział PR w Polsce i najdroższy -z łapówami dla kondich, szlugami w kiblach – w porównaniu z nimi Opolszczyzna to niemal raj), z dojeniem jak za lot na Marsa – koniec tego dobrego, nawet jeśli chwile wszyscy pocierpimy. Już pisałem: leczenie ciężkiej choroby bywa bolesne i nie jest natychmiastowe – bo to zwyczajnie NIEMOŻLIWE.

    10) Można to rozumieć lub nie – trudno – ja patrzę przez pryzmat OGÓLNY na pewne fakty, a nie przez pryzmat jednej trasy, jednej przesiadki, jednej stacji czy jednego połączenia.

    To tom się napisał – doceńcie to :-) Choć „idolem” być nie muszę, proszę Piotrka. Pozdro i Szacunek (nawet jeśli mamy odmienne zdania – wolno nam)

  • 30 grudnia 2012 at 13:29
    Permalink

    Na Opolszczyźnie została od 15 grudnia jedna para pociągów KŚ kursująca tylko w dni wolne :
    Rybnik 9.53 – Kędzierzyn K. 10.45
    Kędzierzyn Koźle 12.02 – Rybnik 12.58

  • 30 grudnia 2012 at 21:35
    Permalink

    Niemalże pociąg widmo – konduktor KŚ nie chciał dziś uwierzyć w jego istnienie, dopiero pokazanie Bilkomu z rozkładem go przekonało :)

  • 30 grudnia 2012 at 23:02
    Permalink

    Jeździ, jeździ. Nawet go nagrałem :)

Comments are closed.