NTO, 12 grudnia 2009

Złodzieje są sprytni, nie przebierają w środkach i mają gdzieś życie pasażerów. – Walka z nimi to prawdziwa wojna – mówią sokiści. I jak na wojnie, padają strzały.

Sobotnie popołudnie w okolicy Jasiony na trasie Opole-Kędzierzyn-Koźle. Pociąg towarowy z węglem do Elektrowni Opole wplątuje się w druty sieci kolejowej zwisającej ze słupów. Lokomotywa łamie trzy pantografy i staje unieruchomiona z czterdziestoma wagonami węgla. Kilkanaście minut wcześniej złodzieje ukradli tam ponad 600 metrów miedzianego drutu pod napięciem.

– Uwinęli się w dwadzieścia minut – rozkłada ręce Piotr Krywult, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Opolu. – Odcięli napięcie, obcięli druty, pocięli je, włożyli do samochodu i odjechali…

Czytaj cały artykuł w NTO (polecamy)