POLSKA Gazeta Opolska, 1 lipca 2008
Bardzo zła wiadomość dla mieszkańców Opolszczyzny podróżujących pociągami. Spółka PKP Przewozy Regionalne poinformowała właśnie samorząd województwa, jakiej dotacji oczekuje w przyszłym roku. Kwota ta wynosi prawie 40 mln zł i jest o 15 mln wyższa niż tegoroczna dopłata do przewozów pasażerskich. Jeśli region tych pieniędzy nie da, PKP zacznie likwidować połączenia.
Andrzej Kasiura twierdzi, że samorząd nie ustąpi.
– Przerabialiśmy to już w 2006 roku, kiedy ukatrupiono nam 15 par pociągów, w tym wszystkie na trasie Brzeg – Nysa – komentuje Robert Wyszyński z Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei na Opolszczyźnie. – Zorganizujemy wielki bunt!
Co na propozycję PKP mówi samorząd województwa? – Jest dla nas nie do przyjęcia – komentuje wicemarszałek Andrzej Kasiura. – Nie mamy i nie damy takich pieniędzy. I taką odpowiedź otrzyma od nas PKP.
Na negocjacje zostało trochę czasu, nowy rozkład startuje w grudniu.
Od kilku lat za regionalne połączenia kolejowe odpowiadają wojewódzkie władze samorządowe. W praktyce wygląda to tak, że spółka PKP Przewozy Regionalne oblicza swoje koszty i przedstawia je Zarządowi Województwa. On musi zdecydować, jaki rozkład jazdy chciałby mieć i ile w związku z tym musi dopłacić z własnej kieszeni. Może też – i tak działo się na Opolszczyźnie – kupić własne szynobusy i wypożyczyć je przewoźnikowi.
W naszym regionie dzięki takiej operacji udało się przywrócić połączenie na trasie Opole-Kluczbork. Wysokość dotacji jest co roku przedmiotem trudnych negocjacji między PKP a samorządami. W tym roku wyglądana to, że czeka nas prawdziwa wojna.
– Z informacji spółki PKP PR wynika, że w 2009 roku jej deficyt na Opolszczyźnie wyniesie ponad 39 mln zł. Tyle musielibyśmy dopłacić, żeby utrzymać obecny rozkład jazdy – mówi wicemarszałek Andrzej Kasiura. – To jest ogromny skok. W 2004 roku nasza dotacja wynosiła 15 mln, w tym roku jest to już 25 mln. Możemy dołożyć góra 2 miliony, ale w zamian za uruchomienie jakichś nowych połączeń. O kilkunastu milionach mowy nie ma.
Opolski Urząd Marszałkowski analizuje dane przekazane przez PKP. Wynika z nich, że koszty wożenia pasażerów mają wzrosnąć o 20 procent a przychody będą spadać. – Mamy wrażenia, że jesteśmy ofiarami jakichś wewnętrznych decyzji koncernu PKP, na przykład w sprawie przyszłych podwyżek dla pracowników – komentuje Kasiura.
Niewykluczone, że żądania PKP są częścią kampanii, która ma nakłonić samorządy, by od stycznia 2009 utworzyły spółkę 16 regionów, która przejmie od PKP nierentowne przewozy lokalne.
Obywatelski Komitet Obrony Kolei na Opolszczyźnie namawia władze regionu do buntu . – Mamy nadzieję, że do władz regionu wreszcie dojdzie to, o czym trąbimy od trzech lat, że PKP PR nie jest partnerem do negocjacji, ponieważ jedyną metodą, jaką stosuje, jest szantaż – mówi Robert Wyszyński z OKOK-u.
A jaka jest alternatywa? Według OKOK-u, władze regionu powinny rozpisać przetarg i wyłonić innego przewoźnika. Tak zrobiło województwo kujawsko-pomorskie, gdzie pasażerów wozi Arriva, spółka z kapitałem brytyjskim.
Marek Świercz
Źródło: POLSKA Gazeta Opolska
Wpuscic arrive i będzie o 20 mln mniej.
łatwo powiedzieć wpuścić arriv`e na przyklad poł. BRZEG – NYSA – przetarg na prywatnego przewoźnika miał byc w tamtym roku po tem 3 razy przesuwali termin. KOrupcja- bo ciekawe jest to że ni chcą zrobić przetargu, a ponoć pryw. przew. są zainteresowani tym połączeniem, – WIDOCZNIE COS IM NA SERCU LEZY – TYLKO CO????
CZY NIE MOŻNA BYŁO SIĘ BY ZWÓCIC Z PROŚBA DO NTO O PODANIE NA SWOICH STRONACH WWW O PODANIE GDZIES Z BOKU TAKIEJ IKONYI JAK WY MACIE I PKPP ORAZ O ARTYKUŁ NAPIŚCIE DO NICH!!!
JEŚLI SAMORZĄD UGNIE SIĘ TYM RAZEM TO DLA PKP BĘDZIE TO SYGNAŁ ŻE W KAŻDYM WOJEWÓDZTWIE MOGĄ DOIĆ TYLE DOPŁAT ILE IM SIE PODOBA WYJŚCIE JEST TYLKO JEDNO POTRZEBA KONKURENCJI BY TEN SOCJALISTYCZNY MOLOCH SIE OPAMIĘTAŁ A NAJLEPIEJ UPADŁ . WPUŚCIĆ PRYWATNEGO PRZEWOŹNIKA .
Dokładnie.
Nie powinno tak być jak już jednego roku podwyższą to tak będzie zawsze przy każdej zmianie rozkładu o kolejne miliony wzwyż!!!!
ZŁODZIEJSTWO.
Tylko prywaciarz….
PKP nie dba o pasażerów itp. więc co się dziwić, że Ci lawinowo odchodzą. Teraz ostatnia para między KK, a Nysą jeździ 20 minut później, ale ja na żadnej stacji nie widziałem o tym informacji. Zmiana rozkładu jest, ale ktoś zapomniał o tym poinformować pasażerów.
Spóźnienia. Szukanie oszczędność na pasażerach itp.
Ja się na prawdę nie dziwię, że PKP chce więcej. Ludzi ubywa, pasażer na końcu itp. Mnie to na prawdę nie dziwi. Tylko dlaczego na tym mają cierpieć pasażerowie?
Przetarg i tyle. nie tylko będzie taniej i lepiej, ale może pojawi się łezka nadziej na reaktywację Racławice-Racibórz, nie mówiąc rzecz jasna o Nysa-Brzeg.
Swoją drogą. Wybory coraz bliżej. Z tego, co się orientuję to idealnie za rok przed tym, jak się kończy ramowa umowa z PKP. Zapowiada się ciekawie.
Zapowiadamy i samorząd o tym wie.
Jeśli – mimo obecnie „groźnych” (aczkolwiek wreszcie SŁUSZNYCH!) pohukiwań ze strony Marszałka – PKP PR odwoła w grudniu JAKIEKOLWIEK pociągi na jakiejkolwiek linii oraz jeśli nie reaktywuje OBIECANYCH oraz ZAWARTYCH już w planowanym rozkładzie jazdy pociągów na Brzeg – Nysa, UMWO będzie poddane niestannej krytyce. Nie tylko naszej.
Jeszcze wiekszej niż kiedyś, ponieważ my (i nie tylko my) OSTRZEGALIŚMY bardzo wiele razy Marszałka czym się skończy czekanie na „cud”. Informowaliśmy że szantaże będą wciąż i wciąż cykliczne, tylko KWOTY będą rosły. I nic się w tej materii nie zmieni. W PKP PR cudu nie będzie – czas żeby to doszło do samorządowców. Jak na razie – niestety – mamy CAŁKOWITĄ rację!
I myślę że w końcu doszło. Bo znów – zamiast ładować WSPÓLNĄ energię w promowanie połączeń na Opolszczyźnie czy promocję reaktywowanej linii Brzeg – Nysa – czeka nas wszystkich udręka „negocjacyjna”.
I po co nam, mediom, opinii społecznej i UMWO któraś z kolei „powtórka z rozrywki” tego samego. No PO CO? Bo ja tego zupełnie nie rozumiem…
Kur……. Trzeba brać za morde tych nieudaczników!!! Nie wiem jakis protest czy cos? Bo tak dalej byc nie może!!! czy ci UM są jakimis imbecylami? Czy naprawdę nic nie rozumią!!!!